Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Niewykorzystana szansa Ślęzy Wrocław

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Koszykarki Ślęzy Wrocław przegrały z Polskim Cukrem AZS-em UMCS-em Lublin w meczu 7. kolejki Energa Basket Ligi Kobiet. Żółto-czerwone mogą mieć poczucie niedosytu, bowiem ten mecz był do wygrania.
Niewykorzystana szansa Ślęzy Wrocław

Niewykorzystana szansa Ślęzy Wrocław
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Niewykorzystana szansa Ślęzy Wrocław
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Niewykorzystana szansa Ślęzy Wrocław
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Gospodynie dobrze rozpoczęły niedzielną konfrontację, w cztery minuty wychodząc na prowadzenie 10:2. Sygnał do ataku dała Stephanie Jones, trafiając na tym wczesnym etapie meczu dwa rzuty za trzy punkty. Po drugiej trójce amerykańskiej podkoszowej trener Krzysztof Szewczyk musiał poprosić o czas i obudzić swój zespół. Przyniosło to natychmiastowy efekt w postaci trzypunktowego trafienia Nii Clouden, po którym rozpoczęło się odrabianie strat przez lublinianki. Ślęza miała asa w postaci Jones, dzięki czemu żółto-czerwone potrafiły przez kilka kolejnych minut utrzymać prowadzenie, ale po trójce Magdaleny Ziętary był remis 15:15. Ostatni akcent należał jednak do Ślęzy. Jeden rzut osobisty Julii Drop sprawił, że wrocławianki zakończyły pierwszą kwartę z minimalną przewagą.

Szybkie punkty Patrycji Jaworskiej i Wiktorii Kuczyńskiej na otwarcie drugiej odsłony powiększyły tę przewagę do 5 oczek, ale koszykarki AZS-u UMCS-u nie zamierzały powtórzyć sytuacji z pierwszych 10 minut. Najpierw trójkę trafiła Olga Trzeciak. Po dwóch osobistych Jones punktowały Ziętara, Aleksandra Kuczyńska oraz Anna Wińkowska i to przyjezdne prowadziły 25:22. Po serii 7:0 dla gości przyszła pora na odpowiedź Ślęzy. Fragment gry wygrany 6:2 ponownie przechylił szalę na korzyść gospodyń. Stephanie Jones zdobyła cztery punkty na koniec pierwszej połowy, ustalając wynik po 20 minutach na 32:29.

Trzecia kwarta to absolutna wymiana ciosów jak podczas dobrej walki bokserskiej. Kibice oglądali przez większość tej odsłony naprawdę atrakcyjną koszykówkę, w której dominowało wysokie tempo i dobra skuteczność. Żadna ze stron nie była w stanie na dobre przejąć kontroli nad meczem, a prowadzenie co chwila obejmowały to gospodynie, to przyjezdne. Dla postronnego widza było to świetne widowisko, dla kibiców obu drużyn zaś nerwowy rollercoaster. Ostatecznie ta podróż zakończyła się korzystnie dla koszykarek z Lublina, które nie tylko odrobiły straty, ale i wyszły na prowadzenie.

Decydującą odsłonę otworzyła Nia Clouden rzutem za trzy punkty na 53:47. Każdy kolejny celny rzut lublinianek zdecydowanie komplikowałby sytuację Ślęzy, ale próby Katariny Zec, Aleksandry Stanacev i Clouden nie znalazły drogi do celu. To dało gospodyniom drugi oddech, zwłaszcza że zapunktowały Ieshia Small i Renata Brezinova. Po trójce Czeszki trener Szewczyk wziął czas, żeby odzyskać kontrolę nad meczem. Udało się to w stu procentach, bo po timeoucie za trzy trafiła Ziętara, a po stracie Brezinovej dwa punkty dołożyła Mack i AZS UMCS znów miał sześć punktów zapasu.

Nawet gdy udawało się wrocławiankom zatrzymać rywalki w obronie, żółto-czerwonym brakowało rozwiązań w ofensywie. A punkty były im niezbędne, żeby odrobić straty. Zamiast tego były pudła i faule, które wysyłały przeciwniczki na linię rzutów osobistych. Tam zawodniczki z Lublina były na tyle skuteczne, żeby prowadzić 62:53 na dwie minuty przed końcem. I to wystarczyło do osiągnięcia zwycięstwa, zwłaszcza przy problemach Ślęzy w ofensywie.

Wrocławianki zdecydowanie mają czego żałować, bo zespół z Lublina można było pokonać. Trudno jednak o wygraną, gdy nie działa atak, ponieważ 59 punktów to nie jest dobrze funkcjonująca ofensywa. Zamiast bilansu 4-3 i dobrych humorów przed trzytygodniową przerwą od spotkań, Ślęza ma bilans 3-4, a sztab musi szukać rozwiązań, bo grudzień zapowiada się niezwykle ciężko.

Ślęza Wrocław - Polski Cukier AZS UMCS Lublin 59:65 (16:15, 16:14, 15:21, 12:15).

Ślęza: Jones 26, Jakubiuk 14, Brezinova 6, Small 4, Drop 3, Jaworska 3, Kuczyńska 2, Kurach 1, Stefańczyk 0. Mielnicka, Kurkowiak DNP.

Polski Cukier AZS UMCS: Mack 17, Ziętara 13, Clouden 10, Stanacev 8, Zec 5, Trzeciak 5, Wińkowska 4, Kuczyńska 3. Paulsson Glantz, Kośla DNP.


Michał Rygiel/fot: Sebastian Stankiewicz



o © 2007 - 2022 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl