Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Bitwa w Pruszkowie wygrana przez Ślęzę Wrocław

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
W meczu 6. kolejki Energa Basket Ligi Kobiet koszykarki Ślęzy Wrocław pokonały MKS Pruszków 87:64, ale wbrew wynikowi ta wygrana nie przyszła żółto-czerwonym łatwo.
 Bitwa w Pruszkowie wygrana przez Ślęzę Wrocław

 Bitwa w Pruszkowie wygrana przez Ślęzę Wrocław
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć. Bitwa w Pruszkowie wygrana przez Ślęzę Wrocław
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć. Bitwa w Pruszkowie wygrana przez Ślęzę Wrocław
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Pierwsze minuty spotkania miały być dla Ślęzy próbą podyktowania gospodyniom swoich warunków gry i zbudowania szybkiej przewagi. Po dwóch minutach było 9:5 dla 1KS-u, ale zawodniczki z Pruszkowa szybko wyrównały stan meczu. Kolejne fragmenty pierwszej kwarty to walka akcja za akcję z niewielkim wskazaniem na Ślęzę, która przez dłuższy czas utrzymywała minimalne prowadzenie. Dopiero w końcowych fragmentach premierowej odsłony meczu MKS Pruszków zdobył dziewięć punktów z rzędu i ze stanu 20:15 dla wrocławianek zrobiło się 24:20 dla gospodyń. Tę passę przerwała Ieshia Small akcją 2+1, potem dwa oczka z linii rzutów osobistych dołożyła Stephanie Jones, a po trójce Julii Drop wrocławianki odzyskały prowadzenie.

Drugą kwartę mocno zaczęła Natalia Kurach dwoma udanymi wejściami pod kosz, ale na te akcje odpowiedziały Julia Berezowska i Weronika Papiernik. Po trójce tej drugiej było 33:33. Dwa punkty Marty Masłowskiej po rzutach wolnych dały przewagę gospodyniom. Kolejne minuty to nienajlepsza reklama koszykówki - straty, faule i niecelne rzuty przeciągały spotkanie. Ten ciężki do oglądania fragment przerwała Anna Jakubiuk i po jej rzucie z półdystansu mecz nabrał nieco większego tempa. Tylko nieco większego, bo zawodniczki obu drużyn co chwila stawały na linii rzutów osobistych po dość wątpliwych decyzjach trójki sędziowskiej. Przez ostatnie 3,5 minuty odgwizdano siedem fauli, a łącznie w pierwszej połowie sędziowie dopatrzyli się aż 27 przewinień. Pomimo tego Ślęzie udało się powiększyć przewagę i schodzić na przerwę prowadząc 43:38.

Początek drugiej połowy to prawdziwa wymiana ciosów - po stronie gospodyń trafiły Marzena Marciniak, Weronika Papiernik oraz Magdalena Parysek-Bochniak, w zespole Ślęzy Stephanie Jones, Julia Drop, a także Anna Jakubiuk. Każda udana akcja MKS-u spotykała się ze skuteczną ripostą żółto-czerwonych. Po dwóch z rzędu wejściach pod kosz autorstwa Jones było 56:48 i koszykarki z Wrocławia w końcu zaczęły odjeżdżać rywalkom. Podopieczne Bartłomieja Przelazłego próbowały odrobić straty za sprawą akcji Papiernik oraz Katarzyny Świeżak, ale to była tylko kropla w morzu potrzeb MKS-u. Nawet po trzypunktowym trafieniu Marzeny Marciniak równo z syreną kończącą trzecią kwartę gospodynie wciąż przegrywały 55:67. Ważnym wydarzeniem tej części spotkania był uraz Natalii Kurach. Młoda środkowa wrocławianek uderzyła głową o parkiet po faulu ofensywnym Weroniki Papiernik i musiała opuścić parkiet, a po zakończeniu spotkania została zabrana do szpitala na dalsze badania.

Decydująca odsłona to dalsze budowanie prowadzenia w wykonaniu koszykarek Ślęzy. Kolejne punkty dołożyły Jones oraz Wiktoria Kuczyńska. Akcje Jakubiuk i amerykańskiej podkoszowej powiększyły prowadzenie 1KS-u do 17 oczek. Wówczas właściwie jasnym już było, że żółto-czerwonym nic nie odbierze wygranej. Na parkiecie pojawiła się po raz pierwszy w tym sezonie Renata Brezinova. Czeszka długo czekała na debiut, ale szybko zaznaczyła swoją obecność na parkiecie dobijając niecelny rzut Jones. W kolejnych akcjach punkty zdobyły Jakubiuk i Ieshia Small. Po celnym osobistym Amerykanki Ślęza prowadziła 81:59, a mocna końcówka wrocławianek dała im jeszcze jedno oczko przewagi i ostatecznie pewne zwycięstwo.

Pewne, choć takie, na które trzeba było sobie naprawdę ciężko zapracować. W pierwszej połowie nie było widać różnicy pomiędzy obiema drużynami - MKS ambicją i zaangażowaniem neutralizował atuty Ślęzy, zaś żółto-czerwone nie realizowały założeń przedmeczowych. Dopiero kilka mocnych słów w szatni sprawiło, że koszykarki 1KS-u zaczęły grać na miarę swoich możliwości. Po trzech porażkach z rzędu koszykarki ze stolicy Dolnego Śląska wygrały trzeci kolejny mecz. Okazja na czwartą wygraną już w najbliższą niedzielę, kiedy to w hali AWF pojawią się wicemistrzynie Polski - AZS UMCS Lublin.

MKS Pruszków - Ślęza Wrocław 64:87 (28:29, 10:14, 17:24, 9:20).

MKS: Parysek-Bochniak 14, Berezowska 10, Świeżak 8, Papiernik 8, Frojdenfal 6, Marciniak 5, Masłowska 4, Dmochewicz 4, Zaborska 3, Stawicka 2, Grygiel, Iwaniuk 0.

Ślęza: Jones 23, Small 18, Drop 17, Jakubiuk 12, Kurach 7, Kuczyńska 5, Brezinova 4, Jaworska 1, Stefańczyk 0. Kulesha, Kurkowiak DNP.


Michał Rygiel



o © 2007 - 2022 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl