Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Wrocław
EWinner Gwardia. Wynikowo dalej w dołku

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Mimo prowadzenia 2:1 w setach, siatkarze eWinner Gwardia przegrali kolejny, już czwarty ligowy mecz z rzędu. Tym razem lepszy okazał się zespół Lechii Tomaszów Mazowiecki. Porażka po tie-breaku dała punkt gościom z Wrocławia, ale to oczko ma zupełnie inną wartość, niż w przypadku niedawnej przegranej 2:3 w Bydgoszczy.
EWinner Gwardia. Wynikowo dalej w dołku

EWinner Gwardia. Wynikowo dalej w dołku
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Wystarczy bowiem spojrzeć na tabelę. W niektórych przypadkach drużyny są już blisko półmetka rozgrywek, można zatem mówić o układzie sił w TAURON 1. Lidze. Z tego też względu trudno było nie wymagać od Gwardzistów wygranej z niżej notowanym rywalem. Siatkówka ma jednak to do siebie, że często bywa zaskakująca, przez co ma swój szczególny urok. Siatkarze Lechii potwierdzili przedmeczowe przewidywania, dotyczące potencjału drużyny. Chociażby punktowy lider, Mateusz Piotrowski, który wykręcił 30 punktów w spotkaniu z Gwardzistami. Dokładając do tego np. Bartłomieja Neroja, umiejętnie prowadzącego grę swojej drużyny, rywale zwyczajnie zasłużyli tego dnia na zwycięstwo.

– Spodziewałem się ciężkiego meczu i tak było. Rywal zrobił różnicę na zagrywce, my nie przyjmowaliśmy tak, jak oni. Nie radziliśmy sobie też na wysokich piłkach. Bierzemy to na klatę i walczymy dalej. Widać, że potrafimy grać nieźle, ale zdarzają się momenty, w których tracimy seryjnie punkty. To najbardziej boli, tego musimy się ciągle wystrzegać – oceniał po spotkaniu trener eWinner Gwardia, Krzysztof Janczak.

Warto zaznaczyć debiut w wyjściowym składzie eWinner Gwardia Tytusa Nowika. Siedemnastolatek zagrał pełnych pięć setów kończąc spotkanie z dorobkiem 15 punktów. Największą zdobyczą po stronie wrocławian może się za to pochwalić Mateusz Frąc, który zdobył oczko więcej od młodszego kolegi.

– Na początku czułem się zestresowany, choć szybko opanowałem emocje. Szło mi bardzo dobrze, ale w tie-breaku trochę już nie dałem rady fizycznie. Dlatego też popełniłem dwa błędy właśnie w tej końcówce. Ale liczę, że w następnych meczach będzie lepiej. Dziękuję za wsparcie kolegom z drużyny. Będę walczył, żeby coraz częściej zaczynać w pierwszej szóstce – mówi po spotkaniu Tytus Nowik.

We Wrocławiu ponownie tylko kilka chwil na trening i kolejne wyzwanie na horyzoncie. Tym razem przeciwnikiem będzie LUK Politechnika Lublin. Drużyna, która dwa ostatnie spotkania, sobotnie z KPS Siedlce i wtorkowe z… Lechią Tomaszów Mazowiecki, wygrała po 3:0. Lublinianie są wiceliderem zatem szykuje się mecz rodem z czołowej czwórki. Jak odmienne są nastroje w obu drużynach, nie trzeba jednak przekonywać.

Lechia Tomaszów Mazowiecki – eWinner Gwardia Wrocław 3:2 (-19, 21, -23, 24, 9)

Lechia: Rajsner (7), Neroj (6), Błoński (7), Janus (8), Kącki (4), Piotrowski (30), Zieliński (libero) oraz Sokołowski (13).

Gwardia: Pietruczuk (10), Siwicki (7), Biernat (2), Frąc (16), Olczyk (11), Nowik (15), Mihułka (libero) oraz Lubaczewski (1), Gibek, Wierzbicki (4), Malicki, Kołtowski (libero).

MVP spotkania: Mateusz Piotrowski


MP



o © 2007 - 2021 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl