Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Wrocław
Ślęza walczyła w Gorzowie, ale wraca na tarczy

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
W meczu 10. kolejki Ślęza Wrocław przegrała z PolskąStrefąInwestycji 63:72. Po zaciętej rywalizacji o losach spotkania przesądziła lepsza końcówka w wykonaniu gorzowianek.
Ślęza walczyła w Gorzowie, ale wraca na tarczy

Wynik dość szybko otworzyła Agata Dobrowolska, ale po tym trafieniu nastąpiły dwie minuty, w których żadna ze stron nie potrafiła zmienić wyniku. Zdarzyło się to dopiero po celnym osobistym Borislavy Hristovej. Rzut reprezentantki Bułgarii otworzył worek z punktami. Przez 2,5 minuty z 2:1 zrobiło się 9:7 dla zespołu z Gorzowa. Gospodynie polegały na akcjach Kathleen Doyle i Megan Gustafson, wrocławianki zaś na Sug Sutton i Stephanie Jones.

Amerykańskie podkoszowe obu zespołów bez większych problemów radziły sobie z defensywami rywalek, ale Gustafson miała w pierwszych momentach meczu lepsze wsparcie od Jones. Dlatego też podopieczne Dariusza Maciejewskiego na 3,5 minuty przed końcem pierwszej kwarty prowadziły 15:10. To jednak nie zraziło Jones, która przeprowadziła drugą w odstępie kilku chwil akcję 2+1. Po stracie Dominiki Owczarzak Nikola Dudasova dała Ślęzie remis. Następnie trafieniami wymieniły się Hristova i Anna Jakubiuk. Przed końcem premierowej odsłony spotkania dwa celne rzuty zanotowała Cheridene Green, a trzy osobiste na punkty zamieniła Nina Dedić. W efekcie na krótką przerwę z minimalnym prowadzeniem schodziły gospodynie.

Po wznowieniu gry Green wymusiła przewinienie Bożeny Puter i wykorzystała oba osobiste, ale szybko odpowiedziała na to Dedić. Jeszcze jedno trafienie zawodniczki z Wielkiej Brytanii sprawiło, że o czas poprosił trener Arkadiusz Rusin. Przerwa wpłynęła pozytywnie na jego podopieczne, bowiem w kolejnej akcji trójką popisała się Puter. Ślęza zatrzymała Gustafson oraz Hristovą, a po drugiej stronie parkietu za trzy przymierzyła Dudasova. Wrocławianki tym samym wyszły na prowadzenie 28:25. Gdy kolejny niecelny rzut oddała Gustafson, a w kontrze Sutton błyskawicznie znalazła Annę Jakubiuk, było 30:25 dla przyjezdnych. To wymusiło na trenerze Dariuszu Maciejewskim reakcję i wziął on przerwę na żądanie.

W przeciwieństwie do time-outu dla szkoleniowca Ślęzy, czas dla trenera gospodyń nie przyniósł pożądanego efektu. Sędziowie odgwizdali błąd trzech sekund Green, zaś w kolejnej akcji za trzy trafiła Dobrowolska. Kolejne dwie minuty to okres chaosu na parkiecie - dużo fauli, kilka niecelnych rzutów i strata Borislavy Hristovej, po której dwa oczka zdobyła Stephanie Jones. Ten bardzo dobry okres gry koszykarek 1KS-u zakończył się gdy Puter sfaulowała Gustafson, a ta trafiła oba osobiste. Ślęza wciąż jednak kontrolowała wydarzenia na parkiecie, zmuszając gorzowianki do oddawania trudnych rzutów, z których przed przerwą wpadły tylko dwa. Dzięki temu, pomimo gorszego fragmentu gry w ofensywie zespół ze stolicy Dolnego Śląska po pierwszej połowie prowadził 40:31.

Druga część meczu rozpoczęła się podobnie do pierwszej, na punkty trzeba było czekać ponad 2,5 minuty - wtedy to Anna Jakubiuk dobiła niecelny rzut Stephanie Jones. Po chwili Amerykanka poprawiła po Dobrowolskiej i było już 44:31 dla wrocławianek. Zawodniczki PSI Enei wciąż nie potrafiły zapunktować, co zmusiło trenera Maciejewskiego do wzięcia czasu. Tym razem przyniósł on już efekt. Przełamanie dała Gustafson, szybko po niej trafiła Doyle, wykonując akcję 2+1. Po pudle Dobrowolskiej gorzowianki pognały pod kosz, co przyniosło dwa oczka amerykańskiej rzucającej gospodyń. Ślęza miała problemy w strefie podkoszowej - najpierw rzut Jones został zablokowany przez Green, a chwilę potem silna skrzydłowa Ślęzy trzykrotnie próbowała zdobyć punkty spod kosza, ale za każdym razem defensywa Gorzowa uniemożliwiała jej tę sztukę.

Po tym trudnym momencie kolejne punkty zdobyła Gustafson. Przewaga Ślęzy stopniała do sześciu oczek i przy stanie 48:42 dla gości o czas poprosił trener Rusin. Jego zawodniczki wciąż jednak nie radziły sobie w ataku, przez niemal pięć minut nie były w stanie trafić do kosza. Na prowadzeniu utrzymywały się wyłącznie dzięki dobrej defensywie, ale przewaga przed końcem trzeciej kwarty zmniejszyła się do trzech punktów.

Początek ostatniej odsłony to kolejna wojna nerwów i kolejny moment chaosu. Szybciej pozbierały się gospodynie, które po trafieniu Hristovej przegrywały już tylko 49:51, a kilkanaście sekund później był już remis, bowiem Gustafson dograła do Green, a ta nie pomyliła się spod kosza. Ślęza jeszcze dwukrotnie odzyskała prowadzenie - najpierw trafiła Sutton, potem Dobrowolska. Na pięć minut przed końcem udane akcje Green i Agnieszki Kaczmarczyk pozwoliły zespołowi z Gorzowa przejąć inicjatywę i wyjść na prowadzenie 58:55. Wrocławianki jeszcze raz skutecznie zyskały przewagę, po akcjach Jones i Jakubiuk prowadząc 59:58. Wtedy jednak Megan Gustafson najpierw popisała się trójką, a potem rzutem z półdystansu i było już 65:61 dla PSI Enei. Na minutę przed końcem stratę do dwóch oczek zmniejszyła Sutton.

Gustafson chciała postawić kropkę nad i kolejną trójką, ale ten rzut nie znalazł drogi do kosza. Niestety dla wrocławianek piłka odbiła się na tyle szczęśliwie, że znalazła się w rękach Dominiki Owczarzak, która dograła do Doyle, a ta została sfaulowała przez Jakubiuk. Amerykanka wykorzystała oba osobiste i na 35 sekund przed końcową syreną gospodynie prowadziły 67:63. O czas poprosił trener Rusin i rozrysował akcję, po której najprawdopodobniej Anna Jakubiuk miała rzucić za trzy. Skrzydłowa Ślęzy podczas rzutu nastąpiła na linię, ale i tak nie miało to znaczenia, bowiem jej rzut nie znalazł drogi do celu. Sutton szybko sfaulowała Doyle, ta trafiła kolejne dwa osobiste i tylko cud mógł odmienić losy spotkania. Nic takiego nie miało jednak miejsca, a Doyle jeszcze na wiwat równo z końcową syreną dołożyła trójkę na 72:63.

Trzeci raz z rzędu w meczu ligowym w Gorzowie przegrywa drużyna zdobywająca 63 punkty. Po raz pierwszy była to Ślęza Wrocław, która wychodziła zwycięsko z poprzednich dwóch konfrontacji. Tym razem wrocławianki nie mogły sobie poradzić z podkoszowymi gorzowianek wspieranymi przez Doyle. Dla żółto-czerwonych to szósta porażka z rzędu. Szansa na przełamanie tej złej serii nastąpi w niedzielę, 13 grudnia. Wtedy to o godz. 16 w hali wrocławskiej AWF Ślęza zagra z Pszczółką Lublin.

PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów Wlkp. - Ślęza Wrocław 72:63 (21:20, 10:20, 16:10, 25:13).

Enea: Green 22, Doyle 18, Gustafson 17, Hristova 11, Kaczmarczyk 2, Owczarzak 2, Dźwigalska 0. Wierzbicka, Matkowska, Kobylińska DNP.

Ślęza: Jones 22, Sutton 11, Jakubiuk 8, Dobrowolska 7, Dudasova 7, Dedić 5, Puter 3. Poleszak, Tyszkiewicz, Jasińska DNP.


Michał Rygiel



o © 2007 - 2021 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl