kontakt z wydawcą

Wrocławska Fabryka Prasowa s.c.

53-635 Wrocław, ul. Inowrocławska 21 IIp.

Sekretariat:

  • tel. 071 787 63 30,
  • fax. 071 787 63 53,
  • email:

reklama

''Bombowiec'' na Mickiewicza

2011-11-03, 14:54, bom

Jeszcze kilka lat po wojnie przy ulicy Mickiewicza stał niemiecki junkers. Machina miała tam awaryjnie lądować. Wiele osób przy JU-52 robiło sobie pamiątkowe zdjęcia. W środku bawiły się dzieci.

» pozostałe 6 zdjęć

Niektórzy mówią, że maszyna przez kilka lat stała na skrzyżowaniu ulic Mickiewicza i Paderewskiego. Część urządzeń zostało wymontowanych. Inni na pamiątkę rozkręcali śrubki.

- Samolot stał w pobliżu pętli tramwajowej na Sępolnie. Dokładnie w miejscu, gdzie obecnie znajduje się duży sklep spożywczy. Mój brat twierdzi, że junkers stał bliżej wałów – opowiada Bogusława Klauza z ulicy Nulla.

Junkers stał w tym miejscu około 2 lat. Później wywieziono go na złom. Samolot opracowano w wojskowych zakładach Junkersa. Pierwszy prototyp wzniósł się nad ziemię w 1930 roku. Maszyna miała trzy silniki BMW i była średnim samolotem pasażerskim i transportowym. Podczas wojny służył do transportowania ciężkich bomb i cystern z paliwem. Głównym użytkownikiem junkersa było wojsko. Przez lata ulepszano go i zmieniano konstrukcję. Używany był m.in. jako holownik szybowców i transporter spadochroniarzy, samolot kurierski, sanitarny, konferencyjny i do niszczenia min magnetycznych.

- Skąd wziął się na Sępolnie? Ludzie mówią, że lądował tu awaryjnie. Nie wiadomo, co stało się z niemieckimi pilotami. Po pewnym czasie stał się atrakcją Sępolna. W środku bawiły się dzieci. Dorośli robili sobie zdjęcia – mówi Andrzej Łomżyński z ulicy Różyckiego.


Komentarze (łącznie: 7)

hanke

2011-11-16 01:28:34

o petli nic nie slyszalem. napewno jeden przy rogu 9jaja i adolf h. strasse i za kozuchowska na walach ja.

Jerte

2011-11-10 18:25:50

Idź i policz

Toma

2011-11-09 23:13:21

To ile ich w końcu na tej wyspie stało?

Bombowy

2011-11-09 13:56:03

No to wyglada, że nasza wyspa była w czasie wojny jednym wielkim niezatabialnym lotniskowcem. A przecież Junkersy nie ladowały chyba na polach marsowych?

Do Rapiera

2011-11-08 15:31:15

Masz rację. Opisywał to Hugo Hartung we wspomnieniach "Gdy niebo zstąpiło pod ziemię". Jeden z bohaterów, pułkownik, bodajże, Eping, czy jakoś tak przeszedł z okolic stadionu Olimpijskiego na Biskupin w okolice ul. Kożuchowskiej, gdzie po drugiej stronie wału rozbił sie jeden z Junkersów, w którym zginął jego przyjaciel. Po samolocie została tylko kupka blach. Nie wiem, czy to prawdziwa historia, ale niedaleko od opisywanego miejsca od lat stoi drewniany krzyż. Być może właśnie w miejscu, w którym zgineło, z tego co pamietam, kilkunastu ewakuowanych z twierdzy żołnierzy niemieckich. Może ktoś z czytelników wie cos na ten temat. Pozdrawiam. Janek W. z Biskupina. PS. Dobra gazete robicie.

Rapier Trzeci

2011-11-08 14:40:10

Czytałem kiedyś ksiażkę jakiegoś Niemca, który opisuje, jak w czasie obleżenia Breslau szukał na polderach za wałem, gdzieś na wysokości ul. Kożuchowskiej szczątków Junkersa który sie tam rozbił, a był pilotowany przez jego kolegę. Czy ktoś coś na ten temat wie?

Antonows

2011-11-03 15:02:59

Ja słyszałem, że samolot stał jeszcze gdzie indziej. w okolicach 9 maja

Najnowszy numer!

Nowy numer już w sprzedaży

Kolejny numer Wielkiej Wyspy

Już w sprzedaży!!

Ogłoszenia z Wyspy

nowe ogłoszenie

Zamów wersję elektroniczną gazety!

Szybko i prosto pobierz wybrany numer Wielkiej Wyspy. Wyślij SMS o treści AP.PREWW na numer 73068 za 3,69zł - w odpowiedzi otrzymasz 8-mio znakowy kod, który pozwoli pobrać i zapisać wybrane wydanie Wielkiej Wyspy.

Reklama

Firmy z Wyspy

dodaj firmę

Shoutbox / bez komentarza